Walka z wiatrakami….

IMG_1457.JPGPewnie skoro to czytasz jesteś matką, no bo 70% tekstów dotyczy dziecka lub spraw z nim związanych… Jeśli jeszcze nie jesteś matką to wiedz, że i Ciebie to czeka.

Dziś chciałabym wyrzucić tu swoje prywatne frustracje, nie, nie często robię, bo i po co, ludzie po prostu przestają słuchać jak zaczynasz mówić o czymś co Cie denerwuje. Dlaczego dziś, bo dziś po raz kolejny utwierdziłam się w swoim przekonaniu.

Wiele młodych matek cierpi z tych samych powodów. Pierwsze dziecko, stare przyzwyczajenia, bo jak się przez tyle czasu było tylko we dwoje i robiło się co chciało, ciężko w kilka miesięcy przywyknąć do całkowitej śmierci życia towarzyskiego, olbrzymiej redukcji czasu na swoje hobby, treningi, gotowanie, sprzątanie i tu mogłabym wymieniać i wymieniać, ale po co. Dużo dziewczyn się przejmuje, że już miną ponad rok, a ciało dale wygląda jak pączek w maśle, o nie lepiej, jak tańcząca galareta.  Wiele patrzy na Ciebie z politowaniem, zadają głupie pytania albo co gorsza daje dobre rady, w 90% radzą jak znaleźć codziennie 30 minut na treningi, biegać z wózkiem, albo trenować z dzieckiem…

Teraz dla tych co radzą, jeśli nie wiecie jak wygląda życie takiej matki?? To ja wam opowiem, z racji na to, że moje dziecko do najspokojniejszych nie należy,pomimo tego, że wygląda jak aniołek, to kamuflaż :) . Miśka ucina sobie 2 krótkie drzemki, tak mniej więcej po 30 minut i na co ja te 30 minut marnuję, hmm dajcie pomyśleć, ledwo łapiąc zakręty… gotuje obiad, sprzątam, piorę, załatwiam sprawy papierkowe i mniej więcej robię wszystko to co wcześniej zajmowało mi pół dnia, potwierdzam, da się. Biegałam z wózkiem, owszem, ale chyba coś robiłam źle bo mój kręgosłup chyba jednak nie polubił biegów. Zaprzestałam z przyczyn zdrowotnych, bo ciężko jest biec czując jak drętwieją ci plecy. Wielokrotnie próbowałam trening w domu, z Chodakowską, Mel B i innymi…. Ok pierwsze 5 minut jest ok, dziecko sobie patrzy i się śmieje, po 5 minutach zaczyna pojękiwać, ale daje radę, po 10 minutach jęczy, ale ok jeszcze przetrzymasz, po 15 minutach musisz przerwać trening, bo krzyk jest już tak głośny i świdrujący mózg, że wymiękasz, po 10 minutach próbujesz dalej, ale tym razem już po 5 minutach musisz robić przerwę, i tak trening 45 minutowy zmienia się w trening 3 godzinny, a po 2 masz już dość. Tak się zastanawiałam do czego to porównać, żeby każdy zrozumiał, i myślę, że znalazłam odpowiednie :) Seks uprawia każdy, statystyczny Polak kocha się jakieś 20 minut, to teraz pomyśl, że robisz sobie 4 przymusowe przerwy co mniej więcej 5 minut… Dalej masz taką ochotę? Nie… No właśnie i tak samo jest z treningiem…. Jeśli masz to szczęście i masz blisko siebie mamę, uczynną teściową, kumpelę lub nad wyraz ogarniętego tatę (pod warunkiem że nie siedzi do późna w pracy), osobę która przyjdzie i porwie twoje maleństwo na spacer, a Ty masz nadprogramowe 60 minut, a może nawet 90, możesz spokojnie trenować, niestety ja do tych szczęściar nie należę i moje dziecko wyprowadzam sama :) Ale nie poddawałam się, z dzieckiem trenować też próbowałam, skończyło się to po 10 minutach, bo powiedzmy, że miałyśmy konflikt interesów… :) Teraz postanowiłam wrócić na siłownie, bo to jedyny sposób na to aby wrócić do formy, ale wiąże się to z pewnymi wyrzeczeniami…

 

Teraz słowo dla Ciebie młodej mamy. Po pierwsze nie przejmuj się i nie próbuj się tłumaczyć przed kimkolwiek. Każda matka Cię rozumie, a koleżanki, które dzieci nie mają i dają Ci dobre rady… wysłuchaj, poczekaj, one też kiedyś mamami zostaną…. daj im samym przez to przejść, bo ja też byłam taka, też łatwo mi było radzić innym, ale nie mając pojęcia o życiu z dzieckiem, teraz tylko się uśmiecham pod nosem słysząc podobne teksty od innych. Wszystko samo się poukłada, jeśli planujesz niedługo dziecko nr 2 nie zadręczaj się ciężkimi ćwiczeniami, ale też całkiem z nich nie rezygnuj… Bo ćwiczenia pomagają zarówno lepiej przetrwać ciążę, bo kręgosłup nie jest tak obciążony kiedy masz silne mięśnie grzbietu jak i ułatwić sobie poród. Rób wszystko dla siebie nie dla innych, nie myśl o tym co mówią, zarówno o wymówkach, którymi cię zasypują, bo tak miło jest ich słuchać, jak i o tym, że już nie jesteś ideałem, dałaś życie i zmieniło się wszystko.

Ludzie Cię oceniają, twoje zachowanie, ale w 85% oceniają Cię po wyglądzie, właśnie o ten wygląd się tu rozchodzi. Matka matkę rozumie, tak jak i leń lenia, ale niestety rzadko spotyka się na swojej drodze kogoś kto jest w podobnej sytuacji. Ja szczerze powiedziawszy mam w głębokim poważaniu to co myślą o mnie ludzie, kiedyś tak nie było, bardzo pragnęłam przypodobać się wszystkim, to we mnie się zmieniło i pomimo tego, że jestem zołzą mam wokół siebie tych, którym odpowiadam, a reszcie serdecznie dziękuję. Ty również pamiętaj, stawiaj siebie na pierwszym miejscu, nie próbuj się przypodobać wszystkim bo to jak walka z wiatrakami…. z czasem zobaczysz odpowiedni ludzie zjawią się sami….

 

Dobra ja jadę, na jagody do lasu, szukać mojego zen, ren czy innego en, a po polskiemu, świętego spokoju….

With love K.

One comment

Comments are closed.