Tak pięknie

IMG_0152Nie przyzwyczajaj się zbytnio do tego co jest dziś, co masz, kim jesteś, do ludzi którzy Cie otaczają, bo jutro może tego nie być, może być inaczej.

Ostatni na internecie natknęłam się na mema, z tekstem, który po prostu skłania do refleksji.

 

„A gdybyś jutro obudził się z tym, za co podziękowałeś dziś „

Jeszcze długo leżąc w łóżku myślałam nad tym.

Lubie obserwować ludzi, sobie siedzę i patrzę…. tak z boku, lubię obserwować na to co robią, czasem nieświadomi tego że ktoś na nich patrzy.

Czasem, czasem sobie myślę, żę tak bardzo nie doceniamy, tego co mamy….. codziennie wydaje się nam, że już tak będzie zawsze, że nam się to należy, bo tak, i już.  Liczy się tu i teraz. Nie…. niestety….. Tak szybko zapominamy te trudne i nieprzyjemne chwile, wymazujemy z pamięci. Tak jest lepiej, a im lepiej nam jest w życiu tym ciężej jest przywyknąć do trudnych sytuacji i tym gorzej traktujemy innych, traktujemy z góry i dzielimy na lepszych czy gorszych….. Według własnych kategorii. Egoistycznie podchodzimy do życia patrząc na naszą wygodę i nie zwracając uwagi na to czy swoim zachowaniem nie robimy przykrości. Oj tak. Najgorsze jest to nieliczenie się z drugą osoba i zwodzenie, obiecywanie i niedotrzymywanie słowa. Kogo chcemy oszukać, na początku chyba samych siebie, a później całą resztę.

Zdrowie, pieniądze, wymarzona robota, piękna figura, dom, dziecko, samochód i cała reszta rzeczy (nie potrzebne skreślić), które każdy z nas zbiera wokół siebie o, które zabiega….i buduje i zbiera i tak w kółko, zapełnia  swoje życie stosami najrozmaitszych pierdół, i po co……. czy jest w stanie zapełnić jakąś pustkę…. nie taką zwykłą pustkę… bo ta wyrwa tkwi nie w rzeczy, a w sercu, to taka pustka której chyba nic i nikt nie są w stanie naprawić. Bo jeśli czegoś z powyższych brakuje, szczególnie jeśli braknie tego na co większego wpływu nie mamy, mam nieodparte wrażenie, że zapycham ta lukę czymś co pozornie ma mi te braki wynagrodzić, sprawić, że poczuję się lepiej, zapomnę.

Czasem człowiek nawet nie dopuszcza do siebie myśli, że to wszystko może się kiedyś skończyć.

Jeszcze rok temu było całkiem inaczej, ani gorzej, ani lepiej, ale inaczej. Dbałam tylko o siebie, o niego i psa. Miałam zawsze idealnie, posprzątane, ugotowane, upieczone, poćwiczone i czas na własne głupoty, dużo planów i w ogóle.  W jednym momencie wszystko się zmieniło i plany przestały mieć większe znaczenie i zaczęło się myśleć w inny sposób. Zmieniły się priorytety.

_DSC3803

Codziennie wstaję i dziękuję….. dziękuję za to co mam…. za wspaniałego facet, ktoś powie, przecież On leniwy, skarpety wszędzie rozrzuca i od roku reperuje coś i zreperować nie może, po pracy na kanapie się tylko byczy,  no tak nie zaprzeczę, bo to prawda, ale jest przy mnie, do ideału mu daleko, nie, nie powiem, że jest mój, ale jest przy mnie, znosi moje humory, hormony i wymysły, tak bo potulnie może wyglądam, ale czasem potrafię być pyskatą suką…. nie jestem ideałem, nikt nie jest, a pozory mylą, ale On ze mną wytrzymał, już prawie 8 lat i dziękuję za Niego. Bo znaleźć kogoś, z kim nie trzeba gadać, a już się wie to cenniejsze niż złoto.  Bo wrócił dziś wcześniej do domu i ja z koleżankami na kawie, a on mi tu taką niespodziankę zrobił i mieszkanie odkurzył, to lepsze jak bukiet róż, i nie musiałam się prosić całe popołudnie. Takie to miłe było. Dziękuję za dobre chwile i trudne momenty, bo pomagają doceniać całość. Dziękuję za dziecko, bo może i nie wiedziałam czy chce być matką, bałam się jak to będzie i czy podołam, bo raczej egoistycznie podchodziłam do życia i nie śpieszyło mi się w pieluchy, Ona otworzyła mi oczy na inny świat. I tutaj, chyba tylko inna matka mnie zrozumie, bo to uczucie, którego nigdy wcześniej nie znałam. Ale podoba mi się……  do niczego innego nie porównywalne. Dziękuję za zdrowie, bo bez niego wszystko nie byłoby już takie samo i tak nie cieszyło. Ostatni raz pamiętam jak mi ząb dał w dupę, i jak leciałam do dentysty na jednej nodze bo białe myszki widziałam, jak latały po kuchni, tak bolało i tą myśl pamiętam, że wszystkie pieniądze oddam byle by już nie bolało. Bo czas skłania do refleksji, a to niedługo 3 lata jak tata odszedł. Jego choroba, tak gwałtowna i niespodziewana pokazała mi jak szybko można stracić drugą osobę i jak ważne jest dbanie o innych. Rak panoszy się nieugięcie po świecie i większość nas straciła już z jego powodu kogoś bliskiego, pomimo postępującej choroby i świadomości, że niedługo może już go nie być, do końca nie dopuszczałam do siebie najgorszego. Łatwiej było się oszukiwać. Dziękuję codzienni  i za te niemiłe chwile, bo nie sztuką jest doceniać tylko to co dobre, jak ta niemiła baba w sklepie dziś, służbistka jedna, rządna władzy, bo przypomniała mi jak nie traktować ludzi, bo czasem uśmiech jest w stanie zmienić nasz dzień, zrobić więcej jak nadąsana mina, tylko chyba samemu trzeba dojść do tego, że złym podejściem psujemy humor i dzień głównie sobie. I siedzi taka skwaszona i myśli…. pewnie o czymś co wprawiło ją w ten zły humor….. a ja tak patrze…. bo jeszcze na dodatek wierci sobie w głowie tym myśleniem dziurę i nakręca złe emocje. To ciekawe jak prosto psujemy sobie humor, stresujemy niepotrzebnie. Pamiętam moje początki, byłam zła na dziecko….. nieeeee, gówno prawda, byłam zła na siebie i w ogóle przez to zła na cały świat,że wiecznie się spóźniam i nic mi nie wychodzi tak jak chce, że gotuje byle co i wyglądam byle jak, nie byle jak, to ja wyglądałam jak leciałam spóźniona na 7 do roboty, teraz to wyglądałam ja kloszard momentami, obrzygana i rozczochrana, z domu nie wychodziłam żeby nie straszyć ludzi, nie miałam czasu na nic, czasem nawet żeby umyć zęby, poniekąd byłam nieszczęśliwa, teraz myślę, że to były raczej standardowe problemy świeżo upieczonej mamy, która tego świata nowego po prostu nie zna i musi się go nauczyć na nowo. Teraz bogatsza o tą wiedzę wiem, nic na siłę co się odwlecze to nie spierniczy. Dlatego też codziennie wstaje rano pielęgnuje dziecko, a później mam zawsze 30 minut dla siebie, teraz dbam o to. Bo małż zasługuje na to, bo u niektórych z dzieckiem kończy się kobiecość i zaczyna dziwny okres kiedy kobieta z przepoczwarza się z motyla w bliżej nieokreślone coś, źle wygląda i co gorsze, myśli że facet tego nie widzi, Ona zapatrzona w dziecko, a On patrzy i nie wierzy i ręce załamuje bo nie wie jak powiedzieć, bo jej hormony szaleją i płacze o byle co, ale czuje się zaniedbany.

_DSC3802

I wczoraj tak pisząc ten post, o tym jak ważne jest pozytywne myślenie i spokój, padł serwer i szlag trafił wszystko 3 godziny pracy na darmo, jakież to życiowe. Bo zawsze jest tak, kiedy mało czasu to zawsze coś, kiedy mało pieniędzy to tez zawsze coś, i co ja zrobiłam, umyłam zęby i poszłam spać, bo czym tu się denerwować :) to co usiłowałam odtworzyć z pamięci jest może w ćwiartce tym czym było wczoraj, ale jest i wielki postęp, jeszcze rok temu rzuciłabym laptopem.

IMG_3185Zawsze dziwiłam się ludziom, którzy całe życie zajmowali sobie głowę rzeczami na, które nie mają większego wpływu tracą nerwy i generują negatywne emocje, a przecież to wszystko się na nas tak mocno odbija. Dlatego teraz dbam o to co trafia do mojej głowy i otaczam się tylko tym co sprawia, że czuję się lepiej. Bo to ja decyduję czy będzie dziś pięknie. Bo to wszystko w głowie siedzi, trzeba tylko dokonać wyboru. Zajmowali się pierdołami, a o swoich najbliższych zapominali dlatego ja postanowiłam robić inaczej, pokazać mojemu dziecku co jest w życiu ważne i dać coś cenniejszego niż drogie zabawki i każdą zachciankę, dać czas.

 K.

2 comments

  1. mora says:

    Dziękuję. Niby to wszystko dawno wiem, ale trzeba sobie przypominać.Wokoło pełno jest wspaniałych ludzi i dlatego dobrze,że jesteś…

Comments are closed.