Sesja

_DSC4160Zrobiłyśmy sesje. My 3, ja, mama i mama mojej mamy.

_DSC4161_DSC4166

Babcia przyjechała na kilka dni więc warto było skorzystać z okazji. Tyle się ostatnio dzieje. Czasu brak na pisanie, realizujemy projekty, spotykamy nowych ludzi i ładujemy baterie. Kursujemy to tu, to tam, a wieczorem padamy na pysk ze zmęczenia, tzn. ja padam Bo Miśka całkiem dobrze się trzyma, wypoczywając w wózku na świeżym powietrzu. Bo spacer musi być. Mogę się nie pomalować, mogę nie jeść śniadania, ale na spacer trzeba pójść. No chyba, że chodniki zmieniają się w tafle lodu, wtedy trzeba sobie odpuścić na rzecz uzębienia. W takie dni wystarcza mi patrzenie przez okno jak ludzie małymi kroczkami nieśpiesznie idą do pracy. Spokojnie powoli, z chlebusiem. W takie dni otwieram okno na oścież i robię spacer stacjonarny, powietrze świeże jest… jest tylko nie ma jakże urokliwego wstrząchania na zaspach lodowo-żwirowych. Mokrych butów i gila pod nosem. Jak to się mówi wszystko ma swoje uroki.

_DSC4381

Dzisiaj było miło intensywnie od rana, tak jak lubimy. Chcemy się podzielić z wami jakże cennymi chwilami.

_DSC4523

Bo podobno babcie są od rozpieszczania :) coś w tym jest. Od kilku dni tylko zakwili, już na rękach siedzi i ogląda świat z wysoka i się cieszy, bo babcia przyjechała.

_DSC4593

 

_DSC4880

_DSC4496

 

W ostatnich tygodniach pogoda nie była za łaskawa, śnieg na przemian z deszczem i roztopami. Słońce zapomniało o nordyckiej krainie już kilka tygodni, koniec stycznia i luty niestety do łaskawych nie należą i są mogę powiedzieć, moją zmorą, a raczej zmorą każdego człowieka, tak więc postanowiłam poprawić sobie i wszystkim tą okropną atmosferę sesją w wiosennym klimacie, w roli głównej mój mały króliczek… i babcia E. oczywiście.

_DSC4246K.