Pasja

_DSC3917

Jak życie potrafi nas zaskakiwać, wie chyba każdy. Pod wpływem wydarzeń, zmienia nas, kształtuje i rzeźbi sprawiając, że jesteśmy takimi, jakimi chcemy być, uparcie dążymy do doskonałości stawiając sobie nowe cele, pokonując kolejne przeszkody i przyjmując co raz to inne wyzwania. Jednakże czasem dzieją się rzeczy na, które nie mamy wpływu, ale one mają wpływ na nas. Sprawiają, że odkrywamy w sobie nowe pasje i zainteresowania. I tak było też ze mną.

_DSC3972

Zawsze interesowało mnie rękodzieło. W każdej postaci. Zawsze najbardziej cieszyłam się na święta Bożego Narodzenia. Tak, to był dla mnie raj. Czułam się jak ryba w wodzie, a pistolet do klejenia na gorąco nie wypadał mi z rąk. Wszędzie ciągnęły się charakterystyczne nitki, tworząc swego rodzaju babie lato w środku zimy.

_DSC3970

Maszynę do szycia dostałam już dobre kilka lat temu. Musiała chyba odstać swoje w szafie. Początki były dość trudne. Jak zawsze. Ja należę do osób, które rzadko czytają instrukcję obsługi.  No tak i pewnie to mnie gubi. Jestem dość… byłam dość w gorącej wodzie kąpana, jeśli chodzi o tworzenie, musiałam od razu widzieć efekty w przeciwnym razie szybko się zniechęcałam. W ten oto sposób próbowałam maszynę oswoić… nie szło. Ciągle coś było nie taka, a to nitka zła, a to materiał nie taki jak myślałam, a… tak zawsze była wymówka. Wiadomo kiepskiej baletnicy… no. Tak właśnie wylądowała w szafie, przykryta płaszczami i masą innych rzeczy, czekała na lepsze czasy. I w końcu się doczekała  i na nią przyszedł czas. Podczas ciąży,z uwagi na dość forsującą pracę, dostałam zwolnienie lekarskie już w 6 miesiącu. Tak… byłam w raju późne wstawanie, zero obowiązków /nie licząc oczywiście tych domowych, ale one sprawiały mi przyjemność/. Po dwóch tygodniach z przed telewizorem, po przeczytaniu książki i stosu czasopism, po przewertowaniu całego internetu i posprzątaniu każdego kąta i każdej szafki doszłam do wniosku, że muszę się czymś zająć. To był już czas do organizacji powoli rzeczy dla maluszka. Wertując internet natknęłam się na śliczne zdjęcia pokoików dziecięcych i piękne ozdoby. Szczególną uwagę zwróciły kolorowe proporczyki powieszone nad łóżeczkami, jedne z imieniem inne zaś w przyjaznych dla oka kolorach sprawiały, że pokoiki nabierały charakteru. Pomyślałam -muszę takie mieć-, zaczęłam szybko wertować internet. Jakie było moje zaskoczenie kiedy znalazłam kilka nędznych sztuk w dodatku wyglądających dość marnie, a kolory, hmm lepiej może nie wspominać. Postanowiłam więc, że zrobię to sama. Tak , czemu nie. W końcu mam maszynę, gdzieś na dnie szafy leży i czaka cierpliwie, teraz kiedy mam też czas, chęci i cel, musi się udać. Tak też zrobiłam, kupiłam materiał, śliczną tasiemkę i karton. Na kartonie wyrysowałam wykrój, wycięłam wszystko jak należy, ok zostało tylko przeszyć i gotowe. Zaczęłam szycie. No tak – ta cholerna nitka – pomyślałam. Znów się coś plątało, rwało i blokowało. Może by tak popatrzeć czy wszystko jest odpowiednio ustawione, nawleczone, igłę dopasować. Jakież było moje zdziwienie kiedy maszyna zaczęła szyć jak należy przecież ostatnio były z nią same problemy. Rwała nitki, łamała igły, blokowała się. Istny koszmar. No tak, ale coś się zmieniło. No maszyna ta sama. Materiał też. Nitki przecież stare. Nastawienie. Właśnie, zmieniło się, nikt nie jest alfą i omegą, mówią, że tylko mądry człowiek potrafi dostrzec swój błąd. Tylko czasem trzeba zrobić krok w tył, żeby ruszyć dalej. Uzbroić się w cierpliwość i dać sobie drugą szansę, bo nic w życiu nie jest proste. Tak jak nic co robimy po raz pierwszy nie będzie idealne. Jednak z czasem będzie coraz piękniejsze i dokładniejsze. Bo jak w coś wkładasz serce, to nie ma innego wyjścia musi się udać. To jest właśnie moja mała pasja.

Zawsze chciałam mieć hobby. Po cichu zazdrościłam ludziom, którzy je mieli, patrzyłam jak wydają każdy wolny grosz na coś z nią związane. Myśląc -cóż, może i mnie się kiedyś uda znaleźć coś takiego-, teraz kiedy spoglądam na maszynę, żałuję, że nie odkryłam tego wcześniej, jak jeszcze miałam na tyle czasu żeby codziennie usiąść i chociaż chwilę poświęcić na przyjemność. Teraz jest troszkę trudniej. Mój wolny czas, którego mam bardzo malutko, muszę podzieli, na dom i obowiązki, drobne przyjemności i oczywiście szycie. Ostatnio usłyszałam bardzo miłą rzecz, a mianowicie, zmotywowałam do pisania, do rozpoczęcia pracy nad własnym projektem. Słysząc coś takiego od razu się człowiekowi cieplej na sercu robi. Bo tak naprawdę nie istotne ile rzeczy w życiu jest na NIE i jak mało czasu mamy, jeśli czegoś bardzo pragniemy i włożymy chociaż odrobinę energii to musi się udać. Tak właśnie swoje postanowienia noworoczne postanowiłam realizować już od grudnia bo nie ma na co czekać, czas ucieka, a obowiązków coraz więcej z dnia na dzień.  Teraz kiedy czas jest tak cenny. Czasem jest tak, że człowiek otwiera oczy rano i już czuje, że ten dzień da w tyłek, i jakby woda na kawę mogła się przypalić to by to zrobiła., ale nie ja wstaję z uśmiechem na ustach i nawet małż- maruda nie jest w stanie mi go zepsuć. Wstaję w dobrym humorze bo to moje postanowienie. Bo życie jest za krótkie. Czasem ciężko wytrwać w nim do wieczora, ale nie warto skupiać się na tym co nas denerwuje, bo kiedyś przyjdzie taki dzień, że wszystko będzie przeszkadzać.

-You’er never fully dressed without a smile- i coś w tym jest :)

Tak więc szyjemy proporczyk, o dziwo można go nawet wykonać bez maszyny do szycia a z pomocą igły i nitki. W sumie ja spróbowałam szycia na 3 różne sposoby.

Sposób 1

Będziemy potrzebować  szablon, materiał, nitkę w dopasowanym kolorze, tasiemkę cienką do maksymalnie 0,5 cm szerokości lub sznurek, spinacz do papieru i ewentualnie koraliki lub kwiatki materiałowe wg uznania.

Wycinamy trójkąt równoramienny o podstawie 15 cm i ramionach około 17,5 cm. Następnie odrysować trójkąty na materiale, jeśli wzór na materiale ma określony kierunek jak u mnie żyrafy, wtedy musimy rysować zgodnie z kierunkiem. Jeśli mamy wzór bez określonego kierunku tak jak na niebieskim materiale wystarczy odrysowywać tak aby trójkąty miały jedno ramie „wspólne” wtedy zaoszczędzimy i czas i materiał.

_DSC3965

Nad każdym trójkątem zostawiamy ok 4,5 cm materiału do zaszycia miejsca w którym będzie przechodziła tasiemka, bądź sznurek.

_DSC3813

Ja użyłam tym razem karbowanych nożyczek do wycięcia boków trójkąta a podstawę  z zapasem materiału, zwykłymi nożyczkami. Przed szyciem warto wyprasować każdy element. Również dla ułatwienia można zaprasować brzeg podstawy na około 1 cm. Przeszyć. Następnie przyłożyć przeszytym brzegiem brzegiem do odrysowanej linii podstawy i przeszyć. Ta pierwsza zakładka nie musi być taka szeroka, wystarczy kilka milimetrów jednak im szersza tym łatwiej się szyje.

_DSC3812

Następnie odmierzyć około 0,5 cm od karbowanego brzegu. Przeszyć wzdłuż każdego boku.

_DSC3922

Takie przeszycie nie jest konieczne, jednak po praniu brzegi będą wyglądać całkiem inaczej, bardziej poszarpane, i nie takie regularne  ja na początku. Bawełna ma to do siebie. Takie przeszycie zatrzyma rozchodzenie się materiału.

_DSC3909

Kiedy już wszystko jest skończone wystarczy nawlec je na tasiemkę lub sznurek. Możemy sobie ułatwić nawlekanie przy użyciu spinacza do papieru. Po między proporczyki można dołożyć koraliki lub kwiatki, ja jednaj wolę wersję bez dodatkowych zdobień w tym przypadku, gdyż faktura materiału jest dostatecznie pstrokata. Cały łańcuch jest podatny i łatwo się układa.

_DSC3919

Sposób 2

Będziemy potrzebować  szablon, materiał, nitkę w dopasowanym kolorze, tasiemkę najlepiej trochę grubszą o szerokości ok 3/4 cm, to już zależy od indywidualnych preferencji.

Szablon trójkąta jak wyżej, odrysować tak aby lewy bok trójkąta pierwszego był również prawym bokiem trójkąta drugiego. Przy zewnętrznych ramionach podczas wycinania, zostawić ok 1 cm zapasu, będzie się wtedy łatwiej szyć. Przy podstawie tym wypadku nie potrzebujemy tak dużo materiału na zakładkę 0,5 cm wystarczy. W tym przypadku zakładka to przeszyty materiał

_DSC3967

Przeprasować materiał zginając na pół tak jak do szycia. Prawą stroną do środka. Wyprasować. Zaszyć.

Tasiemkę złożyć na pół i pomiędzy, wkładać pozostałe elementy po kolei zaszywając.  Ta wersja jest bardziej sztywniejsza i mniej podatna, ale też dobrze się prezentuje w lekkim łuku.

_DSC3798

Sposób 3

Dla tych co maszyn nie mają.

Będziemy potrzebować  szablon, materiał, nitkę w dopasowanym kolorze, w zależności od wybranego sposobu tasiemkę cienką lub szeroką i zatrzaski- zwykle sprzedawane są w zestawie z plastikowym elementem do nabijania i potrzebujemy jedynie młotek.

Proporczyki można wyciąć jak w sposobie pierwszym. Z tym, że zakładka na górze może być trochę węższa. Zakładamy tylko raz. Zaprasować w połowie i przeszyć, zwykłe fastrygowanie podwójną nitką powinno wystarczyć należy pamiętać, aby dobrze porobić supełki przy początku i przy końcu szycia. Można też zamiast szycia użyć zatrzasków i nabić w obydwu rogach każdego elementu ( na lewej stronie) w razie potrzeby również na środku. W takim wypadku możemy sobie pozwolić na szerszą tasiemkę, minimalnej szerokości, odpowiadającej średnicy naszego zatrzasku lub szerszą.

Opcja z zatrzaskami jest o tyle fajniejsza, że możemy zmieniać kolory bez konieczności zdejmowania wszystkiego.

_DSC3931

Uwielbiam tego typu ozdoby a szczególnie to, że mogę je zrobić sama .

_DSC3948

K.