Ona

_DSC3899 kopi

Mówi się, że prawdziwy przyjaciel nie pyta, ale rozumie. Ostatnio słyszałam gdzieś, że przyjaciel nie zapyta -dlaczego-, ale -gdzie zakopiemy ciało-.  Coś w tym jest.

_DSC3895

Przez mój świat, moje życie przewinęło się wielu ludzi. Takich, z którymi mogłabym konie kraść i takich o, których wolałabym zapomnieć. Pomimo tego pamiętam, pamiętam wszystkich, no prawie wszystkich, szczególnie pamiętam tych dzięki, którym miałam szansę przeżyć niezapomniane chwile, nauczyć się czegoś. Dzięki którym jestem lepszym człowiekiem.

Liceum, tak to zdecydowanie okres, który pamiętam jak przez mgłę. Kilka rzeczy utkwiło mi jednak głęboko w pamięci. Pamiętam wredną polonistkę, która się na mnie uwzięła- pewnie miała swoje powody, pamiętam niespełnione miłości, które dzięki Bogu pozostały takimi na zawsze, pamiętam garstkę osób tych najbliższych, najważniejszych, które są do dziś i już pozostaną. W śród nich Ta jedna jedyna, Ona.

bm2k

Początki były trudne,chyba nawet nie przepadałyśmy za sobą, czasem zastanawiam się jakim cudem… przecież to nie miało prawa się udać, a jednak. To Ona sprawiła, że robiłam rzeczy momentami wręcz absurdalne, na których wspomnienie pojawia się uśmiech i myśl -ale miałyśmy nie po kolei w głowach-, to Ona była przy mnie w tych najgorszych chwilach o, których nie wie nikt. Motywowała do działania, pewnie nawet nie wie jak bardzo, kibicowała i przeżywała razem ze mną. Ona pierwsza usłyszała moje -jestem w ciąży-. Dzieliła i dzieli ze mną wszystkie radości i smutki, sukcesy i porażki. Czasem się zastanawiam, czy ja naprawdę zasługuję na kogoś takiego. Tyle się między nami działo, wrzało i kipiało, Ona jako jedna z nielicznych potrafiła być szczera, szczera do bólu, szczera dla mojego dobra. To od Niej usłyszałam najpiękniejsze i najbardziej bolesne słowa, bolesne dlatego, że prawdziwe, bolesne bo obnażały niedoskonałości, nikt inny nie potrafił tak wpłynąć na mnie, skłonić do refleksji i pracy nad sobą. Dzielą nas poglądy, styl życia i tysiące kilometrów, a mimo tego jest moją przyjaciółką i jedną z najważniejszych osób w moim życiu. To już przeszło 12 lat… jak ten czas leci. Dopiero co siedziałyśmy w parku na ławce rozmyślając o przyszłości, podpalając w ukryciu papierosy i rozmawiając o wszystkim i o niczym. Leżałyśmy na łące na kilka dni przed jej wyjazdem za granice, przed pierwszym poważnym rozstaniem, rozmyślały i zastawiały się jak to będzie. Pełne obaw i nadziei, bo wiedziałyśmy, że jedna z nas wkracza w dorosłość, tak naprawdę i bezpowrotnie. Bo wiedziałyśmy, że nie będzie codziennych spotkań i pogaduszek, a jeśli będą to już nie takie jak kiedyś.

bmko

Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to uczucie, że czuję mam bratnią dusze, kogoś z kim fajnie się nawet siedzi w ciszy. Chociaż tak rzadko mamy okazję pogadać na żywo, że na siedzenie w ciszy już czasu żal tracić.

Brakuje mi tego… tych beztroskich chwil i tych szalonych pomysłów.

Mówią, kiedy masz prawdziwego przyjaciela, masz wszystko. Mają racje.

my

K.

 

One comment

  1. J. says:

    Piękne i jakie prawdziwe słowa..jak trafnie opisują Ją..bo Ona jest jedyna w swoim rodzaju :)..no i piękna przyjaźń, która trwa mimo upływu lat i kilometrów..a blog fantastyczny :)

Comments are closed.