Nie jest lekko

329696_470829792935130_824139376_o

Czasem się zastanawiam, co myślałam sobie zanim pojawiła się Ona. Pewnie nie za wiele, pewnie nie byłam za bardzo świadoma jak to jest mieć i jak to jest być… Chociaż od niespełna trzech lat jesteśmy właścicielami najbardziej upierdliwego pieseła pod słońcem, który skutecznie terroryzuje nas już od pierwszej nocy w naszym domu… dla, którego nie liczy się, że chcesz w spokoju zjeść obiad, uciąć sobie drzemkę na sofie lub po prostu  posiedzieć na telefonie… Dla niej nie liczy się co chcesz TY, jak tylko przychodzisz do domu wita Cię radosnym szczekaniem…. bo pół bloku musi wiedzieć, że już jesteś w domu. Jedząc obiad czujesz za plecami jej oddech i wzrok podążający za każdym kęsem, który wkładasz do ust… Chcesz odpocząć po pracy, pooglądać telewizje lub nie daj Boże poczytać coś na komórce, o nie nie stary zapomnij…. przylezie, wskoczy na Ciebie i uwali się swoim długim i kościstym cielskiem, oplatając łapy na szyi, jakby chciała się przytulić…. i powiedzieć- teraz tulaj mnie, tulaj!!!!

IMG_0976

IMG_1645

Każdy nasz gość zachwyca się jej pięknem, błękitnym kolorem sierści, długimi łapami,chcą ją pogłaskać i z niedowierzaniem słuchają o tym jak się boi obcych ludzi, a później jak już przyzwyczai się do obcych, żałują…. bo Freia kocha każdego kto ma ręce :)

IMG_0745

 

Tak więc mając w domu od kilku lat psa i wiążącą się z nim odpowiedzialność, byłam gotowa na więcej… wiedziałam, łatwo nie będzie… Mało tego pies był chyba tylko swego rodzaju zapchaj-dupą, jednak wtedy tego nie wiedzieliśmy, a model rodziny 2+pies był bardzo atrakcyjny. Czasem, kiedy wydaje mi się, że coś mnie przerasta, że moje zmęczenie fizyczne lub psychiczne sięga zenitu, marzeniem jest kąpiel i poduszka… Wtedy myślę sobie, fakt może i nie jest kolorowo, ale jest pięknie, jest inaczej i wiem, że będzie coraz lepiej, Ona rośnie i zanim się obejrzę będziemy razem piec ciasteczka, jeździć konno i na łyżwach, robić zakupy, stroić się, oglądać po raz setny -Piękną i Bestię-  i będzie łatwiej… ale trudniej… bo tak to wszystko skonstruowane jest…  Więc staram się cieszyć, każdym momentem… Teraz ząbkujemy… Więc piszę po nocach… bo w dzień mam ręce pełne Jej. Bo każda mama przetrwała ząbkowanie i wie jak to jest, 3 godziny płaczu…. pod koniec to i matce się chce płakać…. Wreszcie dziecko pada zmęczone, a matka pada razem z dzieckiem… Nie chce się nic… Jak to mówią, roboty nie przerobisz…. Więc delektuję się chwilą…

 



IMG_1156

Teraz leżą sobie w trójkę, całe trio do spania :)

IMG_1943

 

K.