Mam już dość….

_DSC7299Tej całej technologii….

Częściej Cie widzę na ekranie, czy słyszę w telefonie…. niż mam okazję porozmawiać na żywo…. uścisnąć, przytulic i poklepać po ramieniu… powiedzieć nie martw się, jeszcze im skopiesz tyłek… popłakać i wypić butelkę wina…

Szklana tafla zastępuje już wszystko….

Teraz kiedy….

Godzinami siedzę i wyklinam do monitora, wypisując te same brednie…. w kółko i w kółko….. bo rekrutacja teraz się odbywa bezosobowo… mają moje zdjęcie, mają moje dane….żonglując moją osobą w przestrzeni, nie wiedząc o mnie nic, nie wiedząc czy ja to ja tak naprawdę, czy ta miła blondynka ze zdjęcia to w rzeczywistości wredna suka, robiąca dobrą minę do złej gry….

Mogę być każdym, mogę mieć wszystko nie mając nic, mogę robić rzeczy jakie tylko sobie zamarzę…. bo mnie nie znasz nie powiesz, a ta… no ta z pod czwórki…. bo ona to, to i tamto… Lubisz mnie… Lubisz taką na jaką się kreuje… Dziś będę silną kobietą, a jutro ciepłą kluchą…. Numerkiem w szeregu…. Cholernym numerkiem… Bo wszystkiego jest za dużo…. Bo każdy chce łatwiej… a ja nie, ja chce pod górę, chcę po staroświecku… Z kartką papieru, długopisem, żywą osobą, przed którą trzeba się zaprezentować, której trzeba opowiadać na pytania patrząc w oczy, nie w monitor komputera…. Pada pytanie…. Co zrobisz jak zobaczysz na ulicy dziecko…. które właśnie upuściło loda… i płacze…. Co zrobię??? Co ja zrobię…. Komputer sprawdza mój poziom empatii…. Pewnie przejdę obok i nawet nie zauważę bo mam nos w XXI wieku, w TELEFONIE, nieee w SMARTFONIE… a komputer sprawdza, i nie widzi i nie słyszy, a ja z niego kpię. Co zrobię… nic nie zrobię, bo pewnie obok dziecka będzie stała wkurzona matka, będzie spokojna… ale w środku będzie ją krew zalewać, bo znowu się gdzieś spóźnią… Bo wszystko biegnie… a spróbuj usiąść. To zaraz ktoś podgryzie nogę tego stołka… Tylko po to aby dostać twoje, wyszczerbione, mocno naruszone, ale Twoje miejsce… Odpowiadam… podejdę zapytam czy wszystko jest w porządku… nie zaproponuję nowego…bo jeszcze ktoś posądzi mnie o nieszczere intencje…bo teraz nikomu nie wolno ufać…bo ja to głupia jestem… bo ja to wierze w ludzi…dostaje po dupie…ale wierze mimo to… i pan komputer to wie i on wie, 30 pytań na temat wiary w innych, każde sformułowane inaczej… ale ktoś miał determinację, i co ja odpowiadam, no że wierzę, że świat jest dobry….

Nie podoba mi się ten świat…

Jest za szybko, za intensywnie…

Tęsknie za czasem kiedy w kieszeni jedyną wibracją było tama-jajo, rywalizacja była zdrowa, a ludzie byli… tacy sami… ale może mieli trochę inne priorytety…  byli bliżej siebie… później wszystko się zmieniło… i świat stanął… i ruszył z kopyta w innej rzeczywistości…

Gdyby nie Ta inna rzeczywistość wirtualna, nie poznałabym tylu wspaniałych ludzi, nie przeczytała tylu wspaniałych wpisów, nie odważyła się na tyle rzeczy, nie wpadła na tyle wspaniałych pomysłów….. ona pozwala mi poznawać ludzi, dzielić się z innymi radościami i smutkami, tworzyć społeczność, kontaktować się z rodziną i przyjaciółmi w każdym zakątku świata… Już nie wiem czy bardziej mnie cieszy czy przeraża, że to nie człowiek, a komputer sprawdza mój poziom empatii, przeraża mnie w jakim kierunku to wszystko idzie… Wracam do mojego testu charakteru….Maszynowego….

K.