Leniuchowanie

DSC03608

 

Odkąd zostałam mamą mało mam czasu na samotne leniuchowanie przed telewizorem/gazteą/książką etc. Już mam nawet mały stosik gazet i książkę, które chce przeczytać. Zwykle w wolnej chwili wolę coś uszyć lub posprzątać ewentualnie ugotować coś ekstra. Tak sobie kurze domowo, bo tak skrycie to uwielbim byc kurą domową. Bo lubie mieć porządek tak i w życiu jak i w głowie, czasem doprowadzaniem domu do perfekcji, doprowadzam i Małża do szału, ale on wie, że gadanie nie pomaga. Wiec jak już leniuchuje to nie sama, głównie z Nią na piersiach lub, na kolanach i nie koniecznie w wygodnej pozycji, wygodnej dla mnie, bo mój maluszek musi mieć wygodnie.

zolw

 

Ta wiec leżę leniuchuje patrzę to sufit to na choinke, chociaż chyba wole w sufit, moje Małe pierworodne, dostało coś genialnego, małego żółwika, niezwykły projektor robiący z sufitu ocean, z głośnika słychać szum i mewy… i tak leżę… i słucham… i patrzę… i sie nadziwić nie potrafię czego to ludzie nie wymyślą… i myślę- czemu nie kupiłam tej lampki wcześniej. Pewnie nie wiedziałabym o jej istnieniu, gdyby nie Ona, z pewnością bym tego jeszcze długo nie odkryła. Pewnie wiele by mnie ominęło.  Oj tak dzięki Niej mój świat wywrócił się do góry nogami, ale uwielbiam ten nowy porządek. Już trzeci miesiąc za nami… jak ten czas ucieka. Ta mała lampka uświadamia mi jak wiele dało mi dziecko, a właściwie nie lampka, ale ta chwila, chwila ciszy i spokoju wpleciona w kierat dnia. Ta chwila ulotna jak myśl, a myśli milion na minutę. Tyle trosk. Nie, obiecałam sobie, ze nie będę się martwic na zapas. Będę się cieszyć tym co teraz. Tak, tak właśnie zrobię. Więc cieszę się chwilą. Jedna z wielu pięknych. Tak ulotną. Tak moją. I myślę, że dobrze, że mam tak mało czasu na leniuchowanie bo dzięki temu bardziej tą chwilę doceniam.

Untitled

 

I święta już nie są takie same, są piękniejsze. I powróciła magia… magia, którą pamiętam z dzieciństwa. Magia choinki, zapach pierniczków, otwieranie prezentów, bitwa o najsmaczniejsze kąski z wigilii, na świąteczne śniadanie. Wszystko powróciło. Z uśmiechem na ustach i nadzieją w sercu kończę te święta i w krótce rok aby powitać nowy i mam nadzieje, że ten nadchodzący przyniesie równie dużo wrażeń i radości. Pomimo wszystkich nieprzyjemnych spraw, które mnie spotkały i tego co straciłam uważam, że był jednym z lepszych, jak nie najlepszym bo to co dostałam i czego się nauczyłam, daje mi siłę do dalszej walki o swoje marzenia. I Tobie tego życzę, spokoju i spełnienia.

K.

One comment

  1. AP says:

    :)

    Bo wszystko zależy od podejścia. Twoje podejście do macierzyństwa jest genialne, a mała doskonale potrafi wyczuć Twoją radość i przejmuje ją.

    Gratuluję i zazdroszczę :)

Comments are closed.