Dylematy, przemyślenia i Tilda…


tilda

fot. tilda.com

Coraz częściej się zastanawiam nad moją przyszłością, nad przyszłością tego miejsca, ale najbardziej się zastanawiam nad tym co przyniesie jesień. Zapowiada się się wiele zmian.

Nie ukrywam…. żadna matka-blogerka tego raczej nie robi. Każda zakłada coś swojego z cichym marzeniem, że stanie się to jej sposobem na życie. Będzie mogła poświęcić się w pełni temu co kocha, bo żeby coś robić trzeba to robić z serca, pieniądze, jak wielokrotnie pokazało mi życie, to jedynie dodatek, ale tego co najważniejsze niestety nie zastąpią. Mój to się zawsze śmieje ze mnie bo większość swoich projektów na maszynie rozdaję, lub oddaję za pół darmo…. No taka już jestem… Poza tym szycie to bardzo niewdzięczny zawód. Kilka dni temu dostałam zdjęcie z piękną Tildą. Kim jest Tilda… to lalka, nie taka zwykłą lalka, to ręcznie robione arcydzieło, od początku do końca, ale wracając do tematu… Tilda do kupienia za 500 zł wiem, wiem cena z kosmosu, ale czy tak do końca?? (chociaż na pewno +100 do ceny za sam fakt, że do kupienia w sklepie na lotnisku…)Właśnie dlaczego pisze, że szycie jest niewdzięczne? Przecież wcześniej zachwalałam, zachęcałam, co mi odbiło….. Właśnie jedynym mankamentem szycia, produkcji handmade, jest życe w dobie MADE IN CHINA. Wszystko da się kupić taniej…. Postanowiłam spróbować uszyć Tildę sama, chciałam zrobić niespodziankę osobie, na której mi zależy i tym samym przekonać się na własnej skórze, co to znaczy… Przeszukałam internet, po drodze natknęłam się na gotowe zestawy materiałów i akcesoriów, potrzebnych do zrobienia lalki ze zdjęcia koszty 150zł, film DIY za jedyne 9,99 funtów, aż w końcu znalazłam szablon, wydrukowałam i zabrałam się do pracy. Zrobienie lalki kosztowało mnie 7 godzin, 2 złamane igły i dużo bólu, bo wiele rzeczy trzeba zrobić ręcznie, ale efekt przeszedł moje oczekiwania… Chcecie pewnie zobaczyć jak wygląda… Już niedługo, na razie muszę ją wysłać do właścicielki, bo to w końcu niespodzianka. Teraz sama się przekonałam, że płacąc tyle za lalkę, nie kupujesz byle czego, kupujesz małe arcydzieło. Dla zainteresowanych tą wspaniałą Norweską marką więcej info tutaj.

MG_0643

fot. ideas.stitchcraftcreate.co.uk/tilda-dolls/


Scenes-3

fot. tilda.com

Wracając pamięcią trochę do początków, kiedy to  zaczynałam tworzyć bloga i swoje DIY prawie jednocześnie, wiedziałam, że wszystko jest możliwe i wszystko się może udać, na hormonalnym haju poporodowym, wszystko wydawało się takie proste i oczywiste, takie też było. Jak to mówią małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot. Mając przy sobie małą Emmę po 3 miesiącach od jej narodzin narodził się blog, byłam z siebie dumna, że w reszcie się odważyłam, że zrobiłam to zupełnie sama, rozpoczęłam prace z WordPressem. Sama, bez pomocy grafików techników itd.  Pracowałam po nocach kiedy wszyscy spali, Misiulka współpracowała idealnie, przesypiając całe noce. Matka realizowała swoje projekty, pisała szyła, dziecko spało, jadło, po kolce ślad znikną więc już nic nie spędzało nam snu z powiek.

Dziś przeczytałam, na jednym z blogów, który można powiedzieć, że śledzę ( bo z żadnym nie jestem na bieżąco, wpadam na każdy jak sobie przypomnę, czytam hurtem i zapominam na 2 tygodnie :) )zawiesza działanie, dlaczego?? Bo wraca do życia… Bo ma tylko 24 h… Tak sobie pomyślałam… Czy mnie też to czeka?? Czy życie rodzinne i świat realny sprowadzi na ziemię i mnie. Już niedługo wracam do pracy… Pracy tak monotonnej i nudnej, że na samą myśl robi mi się słabo, a moja kreatywność kipiąca z każdej strony, dająca mi siłę do życia, działania i robienia stu rzeczy na raz, zostanie zabita na pełne osiem godzin pięć razy w tygodniu, szara rzeczywistość i brak motywacji… Dom, którego nie chciałabym zaniedbać, ale przede wszystkim rodzina, która jest zawsze na pierwszym miejscu.

Najtrudniej będzie pogodzić wszystko, chyba już tak nie potrafię, jak wcześniej, muszę coś wykombinować pomyśleć, zastanowić się i obmyślić przebiegły plan, jak wykiwać życie :) i uda mi się bo jak to mówią, jeśli jesteś w stanie o czymś pomarzyć to jesteś w stanie to również osiągnąć. Nie udało by się to również bez was. Dziękuję za słowa otuchy i miłe komentarze, tego nigdy za wiele :) Tak więc na jesień szykują się zmiany, ale jedno się nie zmieni, pozytywne nastawienie do świata :)

scenes-9

 

fot. tilda.com

K.

One comment

  1. Basia says:

    Czekam z utesknieniem napewno zakocham sie od pierwszego wejrzenia:) jestem tez pewna ze lotniskowa wersja nie bedzie nawet do stop dorastac temu co wyszlo z pod tych zlamanych igiel;) wysylaj juz!

Comments are closed.